Dwoje dzieci Ayten Bicer i Hayri Bicer zaginęło po tragicznej katastrofie promu u wybrzeży północnego Cypru. Ayten Bicer opisała dramatyczne chwile, gdy jej 12-letnia córka wyślizgnęła się z jej uścisku i zniknęła, gdy jednostka przewróciła się, zabijając osiem osób.
Wśród 20 osób, które wciąż są zaginione, znajdują się jej córka Miray oraz sześcioletni syn Memhet Asaf. Rodzina podróżowała z nadmorskiego miasteczka Kyrenia do Turcji, gdy doszło do tragedii. Ayten i jej mąż Hayri przeżyli, ale teraz, podobnie jak wiele innych rodzin, czekają na wieści o swoich bliskich w porcie, gdzie ratownicy kontynuują poszukiwania.
Tragiczne wspomnienia
Ayten Bicer, opowiadając o wydarzeniach, powiedziała: „Mówiła: ‘Nie puszczaj’. I nie puszczałam mojej córki. Przysięgam, jej nie puściłam.” Kobieta relacjonowała, że na nią spadła walizka, co zmusiło jej córkę do wyślizgnięcia się z jej uścisku. Udało jej się złapać stopę córki, ale jej buty były pokryte olejem silnikowym z przewróconej jednostki, co uniemożliwiło jej utrzymanie chwytu.
„Wszędzie było ślisko. Było jak olej. Wymknęła mi się z ręki” – wspominała zrozpaczona matka. Rodzina wracała do Turcji po wakacjach na wyspie na Morzu Śródziemnym, a teraz muszą zmierzyć się z niewyobrażalną stratą.
Poszukiwania i aresztowania
Statek, który przewoził 259 pasażerów i ośmiu członków załogi, zatonął w trudnych warunkach. Dziewiętnastu pasażerów jest obecnie leczonych w szpitalach w północnym Cyprze. Władze lokalne poinformowały, że ośmiu członków załogi, w tym kapitan, oraz jeszcze jeden mężczyzna zostali formalnie aresztowani. Zostaną zatrzymani na trzy dni, a dla kilku innych osób wydano nakazy aresztowania.
Prywatny prom wypłynął z popularnego kurortu Kyrenia około 12:30 (09:30 GMT) w drodze do miasta Taşucu w Turcji. Miał wyruszyć dzień wcześniej, ale jego podróż została opóźniona z powodu silnych burz nawiedzających wyspę. Morze było wciąż wzburzone w niedzielę, co przyczyniło się do tej tragicznej katastrofy.
