„Gwizdanie w motywie przewodnim? To Dickie Attenborough!” – mówi Hayley Mills o filmie Whistle Down the Wind. Aktorka wspomina, jak różne były jej doświadczenia podczas kręcenia filmów w Ameryce i w Anglii.
„Właśnie nakręciłam dwa filmy w Ameryce. Zdjęcia na farmie w Lancashire były zupełnie inne. Było wszędzie błoto – i często jedliśmy smalec, kanapki z dżemem i jajka sadzone w bułce” – dodaje Mills.
Historia filmu
Whistle Down the Wind był pierwotnie powieścią napisaną przez matkę Hayley, Mary Hayley Bell. Opowiada o trójce dzieci mieszkających na farmie w Sussex, które znajdują w swoim stodole mężczyznę. Dzieci, myśląc, że to Jezus, postanawiają go ukryć i chronić przed dorosłymi.
Dickie Attenborough, który był zafascynowany tą historią, przekonał rodziców Hayley, że powinna zostać przeniesiona na ekran. Wytwórnia, którą założył z Bryanem Forbesem, podjęła się realizacji tego projektu. Po wycofaniu się pierwotnego reżysera, Guy’a Greena, Bryan Forbes przejął obowiązki reżyserskie, mimo że nigdy wcześniej nie reżyserował.
Przygotowania do zdjęć
Keith Waterhouse i Willis Hall zostali zatrudnieni jako scenarzyści i podjęli decyzję o przeniesieniu akcji do odległej części Lancashire. Idealną lokalizację znaleziono w wiosce Downham, znanej z polowań na czarownice. Większość dzieci w filmie pochodziła z okolicy, a jedynymi doświadczonymi młodymi aktorami byli Roy Holder i Hayley Mills.
Mills miała 14 lat i była znacznie wyższa od większości swoich kolegów z planu. Wspomina, jak rękawy jej płaszcza były za krótkie, a ramiona wystawały jak u stracha na wróble.
„Kręcenie w Anglii zawsze było dla mnie przyjemnością. Mimo trudnych warunków, jak błoto i ostrożne poruszanie się po kładkach, atmosfera była wspaniała. Bryan doskonale potrafił przekazać dzieciom, czego od nich oczekuje, nie polegając tylko na tym, by je powtarzały” – podsumowuje Hayley Mills.
