Dlaczego studenccy sportowcy powinni „żyć jak studenci”, mimo sześciocyfrowych umów NIL

Sezon futbolu amerykańskiego na poziomie uczelni

Sezon futbolu amerykańskiego na poziomie uczelni rozpoczyna się, a niektórzy młodzi sportowcy występujący na boiskach w całym kraju otrzymają znaczne wpływy z tytułu umów o wykorzystanie imienia, wizerunku i podobizny (NIL) oraz podziału przychodów — co stwarza wyzwania finansowe związane z zarządzaniem tymi środkami. Kompensacje finansowe dla studentów-sportowców pojawiły się w sporcie akademickim kilka lat temu, a ostatnio ewoluowały o mechanizmy umożliwiające bezpośredni podział przychodów z uczelniami, dla których grają. Niektórzy zawodnicy mogą dzięki tym umowom zarabiać kwoty z sześcioma lub siedmioma cyframi, zwłaszcza na uczelniach z największych konferencji (tzw. power four, w tym Big Ten, SEC, ACC i Big 12) oraz wśród graczy futbolu amerykańskiego i koszykówki.

Gordon Whittaker, doradca ds. zarządzania majątkiem i dyrektor zarządzający w Merrill Lynch, powiedział FOX Business, że niezależnie od tego, czy studenci-sportowcy prawdopodobnie będą kontynuować karierę zawodową po zakończeniu studiów, otrzymanie dochodów daje im szansę na wyrobienie nawyków finansowych i zbudowanie fundamentu, który może stać się trampoliną do przyszłości. „Im wcześniej można wykształcić nawyki finansowe… tym większa szansa, że będą skuteczne i utrzymają się. Przedłużenie tego okresu i umożliwienie tym młodym ludziom zarabiania pieniędzy wcześniej w karierze, wcześniej w życiu, zwiększa możliwość rozpoczęcia budowania tych nawyków finansowych” — stwierdził.

„Większość rozmów, które prowadzimy z tymi młodymi ludźmi, dotyczy bycia dobrym gospodarzem tych środków i budowania pozytywnych nawyków finansowych.” Whittaker podkreślił, że podczas nauki na uczelni ich budżet powinien być stosunkowo mały, jeśli chodzi o bieżące wydatki. „Niezależnie od tego, czy jesteś gwiazdą w drużynie P4 czy rezerwowym w zespole drugiej lub trzeciej ligi, nie mają oni wielu stałych wydatków, więc wszystko, co otrzymują, powinno trafiać na oszczędności. Zachęcamy ich, by żyli jak studenci i zatrzymali te aktywa, zaczęli nabywać aktywa i pozwolili sile procentu składanego zadziałać przez kolejne dekady” — powiedział.

„Nawet niewielkie kwoty zamieniają się w znaczące sumy, jeśli da się im wystarczająco dużo czasu.” Whittaker wskazał także, że doradcy próbują uświadamiać studentom-sportowcom konieczność oszczędzania na przyszłość, jeśli mają szczęście grać zawodowo, ponieważ po zakończeniu kariery będą musieli się samodzielnie utrzymywać. „Dużo rozmawiamy o idei bycia właścicielem versus bycia pracownikiem i czym naprawdę jest bogactwo. Chcemy przesunąć myślenie z utożsamiania bogactwa z dochodem na utożsamianie bogactwa z posiadaniem aktywów. Nie będziesz pracować w tym zawodzie aż do sześćdziesiątki, więc każdy zarobiony dolar — część z niego ma służyć dziś, większa część ma wypełnić lukę, gdy zaprzestaniesz działalności w głównym zawodzie” — podkreślił.

Zwrócił uwagę na znaczenie opóźniania gratyfikacji i zalecenia, aby młodzi sportowcy patrzyli na zawodowców, którzy dobrze gospodarują środkami i mają mentalność właściciela aktywów. Zarabianie na NIL i podziale przychodów powoduje też obowiązek rozliczeń podatkowych. Whittaker przypomniał, że na początku pojawiały się problemy, ponieważ część sportowców nie rozumiała, że przychody raportowane na podstawie formularzy 1099 nie mają potrąceń jak wynagrodzenia W-2. Wiele programów uczelnianych zaczęło pomagać zawodnikom w dzieleniu przychodów, aby uwzględnić zobowiązania podatkowe.

„To zostało już wystarczająco spopularyzowane, dlatego rzadziej spotykamy ludzi, którzy nie mają pojęcia, że muszą planować podatki po otrzymaniu środków, co jest zdecydowanie dobrą rzeczą” — wyjaśnił. Zmiany w systemie wynagradzania studentów-sportowców stawiają także nowe dylematy przed tymi, którzy mogą grać zawodowo: muszą rozważyć, czy potencjalne zarobki w profesjonalnym sporcie przeważają nad możliwością pozostania na uczelni i zarabiania więcej dzięki NIL lub podziałowi przychodów, póki mają jeszcze uprawnienia do gry.

„Kiedyś pytanie brzmiało: czy pozostanie na uczelni wystarczająco poprawi twój status w drafcie, aby uzasadnić odłożenie dochodu o rok? Teraz w tym procesie bierze się pod uwagę obecne przepływy dochodów” — powiedział Whittaker. Studentom-sportowcom, którzy liczą na zwiększenie swoich przychodów dzięki NIL lub podziałowi przychodów, doradca przypomina również o konieczności świadomego budowania wizerunku i marki osobistej. „Najważniejsze, o czym trzeba pamiętać, korzystając z NIL i grając w sporcie na uczelni, to że sam jesteś swoją marką. Decyzje podejmowane poza boiskiem bezpośrednio wpływają na to, jak jesteś wynagradzany” — ostrzegł.

„Związana z rozgłosem odpowiedzialność jest znaczna: bycie celowym i rozumienie, że twoje działania, każda minuta każdego dnia, wpływa na twoją monetyzację.”