Apelacja po wypadku z windą budowlaną
Prokurator i pokrzywdzeni złożyli apelację od uniewinniającego wyroku po wypadku z windą budowlaną. Sąd apelacyjny Svea otrzyma jednak argumenty dopiero na początku jesieni. Kammaråklagare Jennie Nordin z wydziału do spraw środowiska i bhp wniosła apelację od uniewinniającego wyroku pod koniec czerwca. Domaga się, aby sąd apelacyjny uznał winę dwóch monterów wind i prezesa firmy dźwigowej zgodnie z aktem oskarżenia. Prokurator podtrzymuje też żądanie wymierzenia kary pieniężnej dla firmy.
Do apelacji przyłączyli się pokrzywdzeni — dwie osoby, które przeżyły katastrofę, oraz krewni pięciu ofiar śmiertelnych, łącznie trzynaście osób. Z uwagi na okres urlopowy oraz nieobecności z powodu zwolnień lekarskich prokurator zwrócił się o odroczenie przedstawienia uzasadnienia apelacji do początku jesieni, o co zwrócił się do sądu apelacyjnego Svea, i zostało mu ono przyznane.
Wcześniej sąd rejonowy w Solnie uniewinnił wszystkich oskarżonych od zarzutu ciężkiego przestępstwa przeciwko zasadom bhp. Dwa osoby wykonujące montaż oraz prezes firmy dźwigowej zostali oczyszczeni z zarzutów przez sąd rejonowy, który również oddalił wniosek prokuratora o nałożenie kary pieniężnej na przedsiębiorstwo. W uzasadnieniu wskazano, że wobec zaistnienia uzasadnionych wątpliwości sąd musi orzec uniewinnienie.
Sprawa dotyczy katastrofy budowlanej, w której runęła winda i w wyniku tego zdarzenia zginęło pięć osób. To jedno z najpoważniejszych postępowań tego rodzaju, w którym udział wzięły organy nadzoru nad warunkami pracy. Prokurator przedstawił kompleksowe oskarżenie, jednak sąd rejonowy uznał, że mimo szerokiego zakresu zarzutów możliwe jest, iż wskazani oskarżeni nie są faktycznie winni.
Proces dotyczący wypadku z windą budowlaną rozpoczął się jako obszerne postępowanie sądowe: trwające wiele dni przesłuchania, trzech oskarżonych, liczny krąg pokrzywdzonych i kilkunastu świadków. Oskarżonym groziły kary pozbawienia wolności w związku z zarzutami o naruszenie przepisów bhp, a prokurator utrzymywał, że działania osób zarządzających i wykonawczych przyczyniły się do katastrofy.
Równolegle w kraju toczy się debata o stanie bezpieczeństwa i zdrowia w pracy: rośnie liczba zgłoszeń zachorowań zawodowych związanych z nadmiernym obciążeniem pracą i szybkim tempem wykonywania obowiązków — osiągnęły najwyższy poziom od dwóch dekad. Krytyce poddawana jest też nowa strategia rządowa w zakresie bhp, której autorzy używają wielkich słów o zdrowiu, dobrostanie i rozwoju, ale brakuje w niej mierzalnych celów i terminów ewaluacji.
Organizacje pracownicze i eksperci wskazują na szereg problemów: brak klarownych środków finansowania dla regionalnych przedstawicieli ds. bezpieczeństwa, luki w systemie zgłaszania prac przy azbeście umożliwiające omijanie kontroli, spadek liczby osób przyznawanych rent z tytułu urazu zawodowego, a także narastające przypadki przemocy i molestowania w miejscu pracy.
Niektóre instytucje państwowe otrzymują rozszerzone kompetencje w zakresie koordynacji działań na rzecz bhp, co budzi dyskusje o koniecznych zasobach i mandatach do realizacji takich zadań. Ponadto Inspekcja Pracy ponownie skrytykowała organizację ratownictwa medycznego w jednym z regionów w związku z uchybieniami dotyczącymi warunków pracy personelu ambulansów, choć kierownictwo zapewnia, że przepisy są wypełniane.
Z kolei związkowcy alarmują o brakach w dostępie załóg do raportów o zdarzeniach i dokumentacji pacjentów, co w sytuacjach ratunkowych może zagrażać bezpieczeństwu. W środowisku naukowym i związkowym trwają też prace nad rozwiązaniami mającymi zmniejszyć ryzyko wypalenia zawodowego i poprawić jakość życia w pracy, w tym propozycje instrumentów oceny oraz wzmocnienia trójstronnej współpracy między rządem, pracodawcami i związkami zawodowymi.
