Kansas City Chiefs przetrwali trudne starcie z Indianapolis Colts
Kansas City Chiefs przetrwali trudne starcie z Indianapolis Colts po dogrywce, zachowując perfekcyjny start w sezonie i budując wczesne poczucie pewności siebie przed kolejnym meczem. Spotkanie na Arrowhead było pełne zwrotów akcji i dało materiał do analizy po obu stronach boiska.
Patrick Mahomes potwierdził, że jest realnym kandydatem do nagrody MVP. Po powrocie do gry po poważnej kontuzji kolana rozegrał znakomity wieczór, rzucając na znaczący dorobek jardów i trzy przyłożenia bez strat w postaci przechwytów. Jego współpraca z Travisem Kelcem naprowadzała na skojarzenia z najlepszymi sezonami z przeszłości — Kelce w primetime zaprezentował się znakomicie, notując wysoką liczbę złapanych podań, ponad sto jardów i przyłożenie. Dla tych, którzy wątpili, czy legenda ma jeszcze paliwo w baku, występ duet Mahomes–Kelce był przekonującą odpowiedzią.
Mimo ofensywnego show, specjalne drużyny Chiefs znów wystawiły zespół na próbę. Problemy z rozgrywaniem returnów, dopuszczanie dużych powrotów rywali i kosztowne przewinienia ponownie utrudniały sprawę. Nietrafiony karny spowodował, że mecz musiał zostać rozstrzygnięty w dogrywce — to przypomnienie, że błędy w tej strefie boiska mogą kiedyś kosztować zespół przegraną.
Po stronie odbiorców nową broń ofensywną wydaje się być Tyquan Thornton. Po wznowieniu współpracy z klubem receiver wykorzystał swoje okazje w grze pionowej, wyróżniając się w sytuacji, gdy inni młodsi skrzydłowi mieli problemy. Pojawienie się de facto niezawodnego celu na głębokich podaniach może okazać się istotnym elementem układanki ofensywnej na początku sezonu.
Obrona Chiefs wciąż jest poważnym projektem w przebudowie. Colts potrafili przesuwać piłkę częściej niż powinny to pozwalać indywidualne błędy w kryciu, złe ustawienia i kosztowne przewinienia. Brak presji na rozgrywającym, szczególnie tydzień po obiecującym występie, budzi niepokój. Nowo zestawiona druga linia gry broniącej będzie zapewne niestabilna, dopóki elementy schematu nie zagrają ze sobą lepiej.
Ciosy kadrowe po stronie Colts skierowały uwagę Chiefs na jednego gracza, którego trzeba było zatrzymać — Jonathana Taylora. Pomimo kontuzji jednego z odbiorców, Taylor nadal dominował w grze biegowej i regularnie był wykorzystywany jako szybkie rozwiązanie przy short passach. Chiefs nie potrafili skupić na nim wystarczającej uwagi, co kosztowało ich kontrolę nad tą częścią gry.
Dodatkowym czynnikiem, który może odbić się na kondycji zespołu w nadchodzących tygodniach, jest krótki czas na regenerację. Chiefs grali już w poprzedni wieczór, a teraz dorzucili do tego dogrywkę, co oznacza dodatkowe minuty i większy wysiłek fizyczny. Sztab medyczny i treningowy będzie miał teraz więcej pracy przy przygotowaniu zawodników do kolejnych spotkań.
Podsumowując, zwycięstwo w dogrywce dało Chiefs dwa zwycięstwa na otwarcie sezonu i materiał do optymizmu, ale także uwypukliło obszary wymagające poprawy — zwłaszcza w specjalnych drużynach i w obronie. Natomiast ofensywa, napędzana przez Mahomesa i odżywioną współpracę z Kelcem oraz eksplozję Throntona, wygląda niezwykle groźnie.
