Debiutancki reżyser James Ross II pokazuje obiecujący potencjał w tym festiwalu krwi, ale czynnik strachu ucierpiał przez nadmiernie złożoną fabułę. Sen jest częścią repertuaru gatunku horroru od czasu „Gabinetu doktora Caligari”, a niepokoje z nim związane narastają, gdy „gospodarka snu” staje się zjawiskiem.
Ten ambitnie skonstruowany festiwal krwawych scen o kobiecie cierpiącej na budzące koszmary ma w obsadzie wyłącznie czarnoskórych aktorów, ale rasa nie jest tutaj główną troską. Zamiast tego, gdy nocne lęki przekraczają granice i wkraczają do rzeczywistości, Ross skupia się na utrzymaniu odpowiednio pomieszanego i klaustrofobicznego doświadczenia – być może kosztem czynnika przerażenia.
Fabuła i postacie
W dniu swoich 15. urodzin Riley (Jasmine Mathews) zostaje sparaliżowana w stanie półsnu/półczuwania w domu zastępczym, zdolna obserwować, ale bezsilna, by powstrzymać pracownika opieki, który wpada w szał. Od tej masakry Riley jako dorosła kobieta trzyma się ścisłego protokołu snu, dopilnowując, by każdy pod tym samym dachem zasypiał przed nią, co najwyraźniej chroni ich przed złowrogą obecnością najeżdżającą jej noce.
Stary kolega z domu zastępczego David (Stephen Barrington) przyjmuje zaproszenie do domu, w którym ojciec Riley zamordował jej matkę, ale robi mu się nieswojo, gdy bladawy demon zaczyna manifestować się wczesnymi godzinami. Okazuje się, że chłopak Riley, Cam (RJ Brown), był niedbały, pozwalając jej zasypiać po nim – i teraz jej rezydujący succubus znów jest na wolności.
Przeplatanie rzeczywistości i fantazji
Poziomy przyczyny i skutku, rzeczywistości i fantazji w snach Riley są na początku mylące: zamieszkuje ona perspektywę demona wyrywającego gałki oczne, błąkając się po piekielnym labiryncie, w którym uwięzione są przeszłe ofiary. Na szczęście Ross wszystko wyjaśnia za pomocą wybuchu prowadzącego lore w przebiegłym zwrocie akcji w trzecim akcie, który rewizuje poprzednie dwa akty.
Pomimo tej solidnej konstrukcji film pozostaje tylko umiarkowanie straszny – być może z powodu innego czynnika, który wpływa na odbiór całości.





