Mieszkańcy Madrytu przygotowują się na hałas i utrudnienia związane z nowym torem F1. Rada miejska podkreśla argumenty ekonomiczne na rzecz Madring w obliczu lokalnego oburzenia z powodu zakłóceń i wpływu na środowisko.

Przeciwnicy nowo wybudowanego toru Formuły 1 w Madrycie oskarżyli władze regionalne o stawianie zysku ponad dobrostan ludzi. Testy przed inauguracyjnym Grand Prix Hiszpanii, które odbędzie się na tym torze pod koniec miesiąca, wykazały poziomy hałasu niemal dwukrotnie przekraczające prawny limit decybeli.

Obawy mieszkańców

Rząd regionalny Madrytu oraz rada miejska mają nadzieję, że 5,4-kilometrowy tor Madring, zbudowany na północnym wschodzie hiszpańskiej stolicy za 83 mln euro, przyciągnie odwiedzających, ożywi lokalną gospodarkę i na stałe wpisze miasto na mapę wyścigów samochodowych. Madring reklamuje się jako „doskonale skomunikowany tor: zaledwie 20 minut od centrum miasta”.

Jednak ostatnie testy na torze z użyciem samochodów Formuły 3 zaniepokoiły okolicznych mieszkańców, którzy podejmują działania prawne w związku z budową toru i hałasem, jakiego się po nim spodziewają. Platforma Stop F1 Madrid, powstała rok temu, poinformowała, że sąsiedzi zarejestrowali średnie poziomy hałasu na poziomie 102,7 decybela podczas testów, z szczytami między 107,7 a 109,1 decybela. Maksymalny dozwolony poziom hałasu na obszarach mieszkalnych wynosi 55 decybeli.

Reakcje mieszkańców

„Chodzi nie tylko o pył i hałas” — powiedział Antonio Ibáñez, rzecznik grupy. Dodał, że wpłynęły skargi od osób, które twierdziły, iż podczas testów niemożliwe było dla nich zdalne wykonywanie pracy. Rozmawialiśmy także z rodzicami dzieci z autyzmem, które musiały opuścić ten obszar z powodu stresu wywołanego hałasem.

Jednym z największych zmartwień grupy są ogromne liczby ludzi, które spodziewane są w rejonie podczas samego Grand Prix. To wywrze ogromne obciążenie na transport publiczny i okolicę. „Miejski tor Formuły 1 to po prostu zły pomysł” — podkreślił Ibáñez. „To nonsensowny pomysł.”

Władze regionalne i miejskie starają się uspokoić mieszkańców, jednak obawy pozostają na pierwszym planie.