Dolly Parton została pochowana podczas prywatnej ceremonii w Nashville w piątek, potwierdziła jej rodzina. Królowa muzyki country, która zmarła w wieku 80 lat 25 sierpnia „po odważnym stawieniu czoła krótkiej walce z rakiem”, została złożona na cmentarzu i w mauzoleum Woodlawn obok swojego męża od 60 lat, Carla Thomasa.

Wielka bratanica Parton, Lainey Parton, podzieliła się emocjami na Instagramie, pisząc: „Chciałam poczekać, aż po wczorajszym pochówku mojej babci, zanim spróbuję to wszystko ubrać w słowa.” Lainey wspomniała o tym, jak jej babcia zawsze inspirowała ją do wiary w siebie i sprawiała, że czuła się kochana.

Intymna ceremonia

Na małej ceremonii obecna była wyłącznie najbliższa rodzina. Parton miała swoje nazwisko wygrawerowane na dużej plakiecie mauzoleum na cmentarzu jeszcze przed śmiercią, a także wygrawerowaną chatę w hrabstwie Sevier w Tennessee, gdzie dorastała.

Hołd dla legendy

W sobotę siostrzenica Parton, Jada Star, wystąpiła na scenie Grand Ole Opry w Nashville w ramach koncertu poświęconego legendzie country. Star wykonała utwór zatytułowany The Orchard, który nagrała z Parton dla jej albumu z 2024 roku Smoky Mountain DNA: Family, Faith and Fables.

W poście na Instagramie przed występem Star napisała: „Chodzę w mgle smutku, jak wszyscy wy. Nie biorę tego zaszczytu lekko. Stanę dziś na tej scenie, scenie, którą tak bardzo kochała, i podzielę się piosenką, którą napisałam dla niej i dla całej mojej rodziny.”

W poniedziałek majątek Parton ogłosił DollyFest, dwudniowe wydarzenie, które odbędzie się w przyszłym roku w Nashville i Londynie, upamiętniające jej życie i twórczość.