Charles Spencer o reperkusjach królewskich po śmierci księżnej Diany

Charles Spencer i jego nowa książka o Dianie

Charles Spencer stawia czoła jednemu z wciąż trwających pytań naszych czasów: czy świat kiedykolwiek będzie miał dość jego siostry, Diany, księżnej Walii? Kontrowersje związane z jej życiem wciąż nie ucichły, mimo upływu wielu lat od tragicznej śmierci. Nowa książka Spencera, „Swan Song: Diana, My Sister”, wzbudziła ponownie stare rany, zwłaszcza gdy autor przytacza niepokojącą rozmowę, którą rzekomo odbył z byłym mężem Diany — obecnym królem Karolem — krótko po jej śmierci. Spencer twierdzi, że usłyszał od niego słowa: „Wkrótce ją zapomnimy”. Jak relacjonuje, wypowiedziane zostało to ze swoistym sykiem, co wzbudziło jego zdumienie: „Nie mogę uwierzyć, że to powiedziałeś” — miał odpowiedzieć.

Historia Diany jest powszechnie znana: córka jednego z wielkich angielskich rodów arystokratycznych, wybrana w wieku dziewiętnastu lat na narzeczoną ówczesnego księcia Karola. Z pozoru bajkowy ślub przemienił się w burzliwe małżeństwo, które zakończyło się gorzkim rozwodem. Jej przedwczesna, tragiczna śmierć w wypadku samochodowym w Paryżu stała się żywym, choć smutnym, serialowym dramatem przyciągającym widownię na całym świecie. Dlaczego więc napisać kolejną książkę o tak dobrze znanej postaci? Spencer tłumaczy, że w związku ze zbliżającą się okrągłą rocznicą śmierci był wręcz zasypywany prośbami o udział w cudzych książkach i filmach dokumentalnych, i w końcu pomyślał, że skoro wszyscy chcą usłyszeć jego wersję, on opowie „definitywną historię” — swoją wersję wydarzeń.

Diana od zawsze dzieliła opinię publiczną. Dla jednych była tchnieniem nowoczesności, które rozwiało warstwy kurzu z dostojnej monarchii, dla innych — człowiekiem, którego niefrasobliwa popularność zagrażała utrwalonym porządkom i podważała instytucję przyzwyczajoną do dystansu i tajemnicy. Na pytanie, co jego zdaniem zostało o Dianie źle zrozumiane, Spencer odpowiedział, że krytycy nie docenili „unikatowej siły”, którą reprezentowała. Czy była to złośliwość? „Wielu ludzi w brytyjskim establishmentcie nie wiedziało, co zrobić z tą całkowicie zbuntowaną, lecz genialną siłą” — mówi Spencer. Twierdzi też, że wielokrotnie w czasie publicznej działalności Diany podejmowano próby jej stłumienia. Diana nazywała tych ludzi „mężczyznami w szarych garniturach” — osoby pracujące przede wszystkim dla rodziny królewskiej.

Charles Spencer jest dziewiątym earlem Spencer. Rodzina Spencerów nie zajmuje czołowego miejsca w arystokratycznej hierarchii dzięki krytykowaniu dworu, lecz opowieść o Dianie to zmieniła. W swojej posiadłości Althorp Spencer mówił, że ich dom pełen jest portretów przodków, którzy wiernie służyli koronie, i że zapewne sądzono, iż Diana, wybrana na królewską narzeczoną, wpisze się w dawne wzorce — a jednak tego nie zrobiła. „Nie wiem, czy można mówić o złośliwości, ale wiem, że była zazdrość” — stwierdził. Spencer opisał, jak już podczas pierwszej królewskiej wizyty Diany za granicą, w Australii, publiczność reagowała inaczej w miejscach, gdzie była Diana, a gdzie był Karol — tłumy po jej stronie były bardziej entuzjastyczne, co było dla niego trudne. Dodatkowo stały związek Karola z dawną ukochaną, Camillą — dziś królową — nie pomagał.

W książce Charlesa Sparcera król Karol wypada niekorzystnie, co skłoniło pałac do odpowiedzi, że wspomnienia autora mogą być efektem „braterskiego żalu, który zaciera rozum, wpływa na osąd i barwi pamięć”. Spencer przytacza także rozmowę telefoniczną od Karola zaraz po śmierci Diany, mówiąc, że ówcześnie brzmiał on „podekscytowany w pewnym wesołym tonie”. Spencer sugeruje, że to mogło wynikać z poczucia, iż Karol wreszcie może być wolny, by zbliżyć się do Camilli. „Może o to chodziło — powiedziałem, że być może — ale nie mogę mówić, co on wówczas myślał”. W przemówieniu pogrzebowym na pogrzebie Diany Spencer wystąpił jako obrońca jej dziedzictwa i opiekun dzieci, szczególnie w kontekście decyzji, żeby synowie podążali za trumną matki. Uważał, że był to pomysł okrutny i że miało to chronić Karola przed reakcją tłumu. Jak relacjonował, politycy zaangażowani w te decyzje mieli twierdzić, że gdyby Karol szedł sam za trumną, mógłby zostać obrażony przez zgromadzonych, a obecność chłopców miała temu zapobiec. Spencer sądzi, że w tej kwestii został wprowadzony w błąd; o szczegółach rozmów z wnukami mówi, że nie ujawnia prywatnych treści, lecz zna „prawdę ze wszystkich stron”.

Od pochówku Diany minęło wiele czasu, lecz dla Charlesa Spencera wydarzenia tamtego okresu wciąż rzutują na teraźniejszość. Zapytany, czy trudności, jakie obecnie ma książę Harry z rodziną i prasą, przypominają mu doświadczenia związane ze śmiercią matki, odpowiedział, że czasami się nad tym zastanawia. Wskazywał, że Harry był bardzo młody i że może delikatniejsze i bardziej zrozumiałe potraktowanie jego żałoby wówczas pomogłoby znaleźć lepszą drogę dla całej rodziny. Na pytanie, jaką królową byłaby Diana, gdyby ich małżeństwo przetrwało i gdyby żyła, Spencer odparł, że byłaby „naprawdę niesamowitą królową” i że obecność takiej ikony w tej roli byłaby korzystna dla kraju.

Pałac królewski, odpowiadając na zarzuty zawarte w książce, przypomniał, że jako zasada nie komentuje książek, lecz zaznaczył, że ból braterskiej żałoby może zniekształcać rozum, wpływać na osąd i kolorować pamięć w sposób, którego inni mogą nie dostrzegać, nawet wiele lat po stracie. Książka „Swan Song: Diana, My Sister” autorstwa Charlesa Spencera ukazała się nakładem Penguin Press w różnych formatach: twardej oprawie, dużym druku, w wersji papierowej, elektronicznej i audio.